Berlin wspolczesny

Wpisy

  • piątek, 17 lipca 2015
    • kultura FKK

      Suyan ma kilka hipotez  jedna z nich to   taka ze berlinczykami  targaja  sprzeczne uczucia,  a jak sa bez ubrania to maja takie  radosne podniecenie od ktorego serce szybciej bije, taki niejasny strach i lek ktory skreca zoladek i powoduje pocenie sie rak. 

       W glowie mi  wiruje od pelnych leku pytań ale Suyan przerywa mi w pol slowa i mowi 

      a moze dlatego ze  wszyscy Niemcy tlumia emocje. co czyni ich groznymi i smiertelnie niebezpiecznymi kiedy juz wybuchna,

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      tytanorientu
      Czas publikacji:
      piątek, 17 lipca 2015 10:02
  • piątek, 03 lipca 2015
    • rozowe trampki

      

      Kiedy jest sie w Berlinie- szczegolnie w miejscach czesto uczeszczanych spotyka sie ludzi nietypowo, niesztampowo i kolorowo ubranych z pomieszaniem stylow. Czesto widac rowery. Jada na nich czasem w kapeluszach i leginsach odziani w plaszcze od Burberry albo w zielonych trampkach i spodniach w groszki, albo w rozowych trampkach i spodniach w kratke,  mezczyzn z kilkudniowym zarostem.

      Na Kudammie mozna spotkac ich mknacych po pasie wyznaczonym dla Autobusow.

       

      ale tez mozna spotkac zupelnie innych. Uczesanych, doroslych w garniturach od Bossa albo Armaniego. Mozna domyslic sie ze pracuja w powaznych firmach i maja duze samochody ktore parkuja na parkingu  znajdujacych sie dla rownowagi posrodku ulicy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      tytanorientu
      Czas publikacji:
      piątek, 03 lipca 2015 10:24
  • wtorek, 12 maja 2015
    • Kamera

      Marcelowi przyslali kamere z Budapesztu, zreszta nie tylko wyslali ja do Berlina ale tez do 10 innych stolic europejskich tez. Ma robic uliczne wywiady. Stres olbrzymi bo pisze 5 artykulow dziennie no i teraz jeszcze ta kamera to dokladka pracy a kasa ta sama. Chce wracac do domu 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      tytanorientu
      Czas publikacji:
      wtorek, 12 maja 2015 19:12
  • czwartek, 07 maja 2015
    • Erika w Adlonie

      Erika usilnie namawia mnie na wizyte w Adlonie, w sumie w polskiej telewizji byl kiedys film o tej rodzinie i warto by zajrzec, ale czy nas wpuszcza zamartwiamy sie obie, no ale nagle Erika przypomina sobie ze   Marcel dostal upomnienie na pismie bo przyjechal rowerem na spotkanie z Orbanem. 

      upomnienie bylo na wyrazna prosbe opozycji. Tak jakby nie mozna bylo na spotkanie z prezydentem rowerem przyjechac. 

       

      No jesli na spotkanie z Orbanem mozna przyjechac na rowerze to kawe tez mozna wypic w Adlonie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      tytanorientu
      Czas publikacji:
      czwartek, 07 maja 2015 10:33
  • środa, 11 marca 2015
  • czwartek, 15 stycznia 2015
    • studiowanie historii

       

      Czy do konca swiata Niemcy beda studiowac i rozpamietywac swoja zbrodnie ludobojstwa ?

       W Berlinie jest poustawianych setki tablic upamietniajace albo wbudowane w chodniki kamienie pamieci

       

      Korzystajac z uplywajacych lat i normalizacji politycznej, psychologicznej oraz mnogosci innych tego typu wydarzen dopuszczaja  coraz  na cale szczescie coraz czesciej nie tyle relatywizacji ile jej uhistorycznienia

      Uwazam osobiscie ze  pilne studiowanie przez wiecznosc wlasnej nikczemnosci i szalenstwa ma w sobie cos perwersyjnego . Choc z drugiej strony  nie dziwie sie ze wspolczesni Niemcy chca byc traktowani jako normalny narod ktory popelnil potworne przestepstwo ale ponisl kare i skruszony powraca do normalnego zycia, na scene wielkiej polityki.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      tytanorientu
      Czas publikacji:
      czwartek, 15 stycznia 2015 22:56
  • środa, 14 stycznia 2015
  • wtorek, 13 stycznia 2015
    • jak to jest przeniesc sie do Niemiec

      

      Czy mozna przeprowadzic sie do  Niemiec i  w pelni nie zaadaptowac  do niemieckich warunkow ?  

      Moja przeprowadzka to troche jak pojscie do szkoly na wiele lat.  Mozesz wiele sie nauczyc ale ciagle cos ci przeszkadza .

      Uczysz sie o subtelnosciach i szczegolach ktore tak naprawde robia ogromna roznice w stosunku do twojego sposobu zycia.

      Na przyklad  cykl tygodniowy jest inny niz u nas.  Byl czas ze  w sobote po poludniu wszystkie sklepy z wyjatkiem stacji benzynowych i kolejowych byly zamkniete i ponownie otwierane w poniedzialek rano, to cykl tygodniowy do ktorego nalezalo sie przyzwyczaic.

      Cykl roku , jesli mieszkasz w  rejonie protestanckim to dowiesz sie ze katolicy czy nie religijni Niemcy zyja zgodnie z rytmem kalendarza koscielnego. , dowiesz sie o swietach o ktorych nigdy nie slyszales i swietowanie ktorych twoim zdaniem  nie ma najwiekszego sensu.

       

      Cykl dnia jest podobny do cyklu dnia wiekszosci Polakow choc mysle ze posilki sa inaczej spozywane. 

      Sniadanie nie jest tutaj spozywane w biegu i rzadko w samochodzie. 

      Najciekawsza tutaj jest biurokracja ktora staje sie glowna czescia twojego zycia. Niemcy kochaja wypelniac formularze i prowadzic ewidencje, zreszta robili to od zawsze. 

      Kiedys trzeba bylo zarejstrowac kazdy odbiornik radiowy teraz mozesz zaplacic oplate rodzinna za korzystanie z telewizji czy radia.

      Ale zawsze musisz sie zameldowac gdzie mieszkasz, kazda zmiana pobytu musi byc udokumentowana , chca wiedziec gdzie mieszkasz.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      tytanorientu
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 stycznia 2015 07:40
  • piątek, 17 października 2014
    • Betweenerzy c.d

      

       

      Cristine czyli po polsku nasza Kryska, po dwoch drinkach zaczela jakos tak rzewnie opowiadac  o sobie. Mowi do mnie:  wiesz, czasami zastanawiam sie kim jestem, gdzie jest moja ojczyzna.

      Zachowalam mieszkanie w Hiszpani, wynajmuje tez dom w Berlinie nieustannie kursujac miedzy Alicante a Berlinem. Moza smialo stwierdzic ze moja ojczyzna lezy  w samolocie na trasie Berlin- Alicante.

       Jestem jedna noga na lotnisku w Berlinie a jedna w Alicante. Tak naprawde dobrze czuje sie w kazdym z tych miast. w ktorych jest mnostwo malenkich barow.

      Ostatnio nawet bylam w Szczecinie , i znalalzlam calkiem niebanalne miejsce z mnostwem super kafejek.

      Notowania miasta wzrosly. A u Cristine moje notowania wzrosly no bo ona przeciez o Polsce opowiadala:)

      W pewnym momencie hiszpanska Kryska mowi do mnie: Mysle ze jestem takim betweenerem - kims pomiedzy.  Niemieckiej kultury jeszcze nie znam a od hiszpanskiej coraz bardziej sie odzwyczajam.

      Witaj w klubie pomyslalam sobie. 

       


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      tytanorientu
      Czas publikacji:
      piątek, 17 października 2014 12:21
  • czwartek, 16 października 2014
    • Betweenerzy

       Lubie sluchac opowiesci ludzi, co robia na emigracji, dlaczego wyjechali, , co jest dla nich wazne, mysle ze nie tylko Polacy szukaja swojego miejsca na ziemi. W ubieglym tygodniu spotkalam Hiszpanke z Alicante.Dziewczyna super opowiadala swoja historie :

       

      W Hiszpani pracowala w urzedzie pracy. Przyszedl kryzys i rozpoczal sie proces zwolnien ktory rowniez ja dotknal.

      Przyjechala do Berlina 2lata temu. Uwielbiam jej stwierdzenie o definicji szczescia:,,  od niepamietnych czasow definicja szczescia to byla fiesta i sjesta,, i dalej jest ale  zyjac w Niemczech musialam  moja definicje  troche przedefiniowac ale o tym pozniej .

      No i przede wszystkim Berlinczykom nie tylko czas inaczej tyka.

      Na poczatku nie rozumialam zupelnie dlaczego nie ma bramek w metrze. U nas w Madrycie sa, inaczej do metra nie wejdziesz. Pokonywanie zamknietych bramek metra  bez waznego biletu jest karalne.  A tutaj jest inaczej  tylko ze Niemcy i Berlin to byla moja pierwsza ,,zagranica,,.  Bramek nie ma to znaczy ze mozna wchodzic. To tak jakby zapraszac wilka do lasu nie instalujac bramek i wymagac biletu. Jezdzilam bez biletu na poczatku bo myslalam ze metro jest za darmo. Zanim nabralam nawyku do stosowania sie do praw i porzadkow miejscowych . Wiesz jaka bylam zdziwiona kiedy zobaczylam kotrol w metrze i Pana proszacego mnie o bilet? Bez bramek mozna wejsc do metra  a pozniej dziwia sie ze my Hiszpanie bez biletu jezdzimy.

      Niemiecka mentalnosc jest inna. 

      No I wkurzaja mnie Niemcy niemilosiernie, po przyjezdzie tutaj pracowalam w kancelarii prawnej, slabo wowczas znalam jezyk ale szef  w Hiszpania  robil tez businnes i potrzebowal czasem moj hiszpanski do odczytania jakiejs faktury, jakos dawalam sobie rade.

      Najbardziej wkurzalo mnie to ze krzywo patrzyli sie jak sie 5minut spoznilam. Jakby to 5minut robilo jakias roznice. Moglam zostac po pracy 5 minut dluzej ale  ta punktualnosc byla taka wazna jakby od tego czy przyjde do biura pozniej 5 minut zalezala egzystencja calej firmy.

      No dla nas Hiszpanow sa oni dziwni. Krytykuja nas kazdym kroku. Nic im sie nie podoba co robimy. Mowia ze ....Niby nalezy byc krytycznym bo to pokazuje ze myslisz .

      Niemcy sa tez krytyczni i wymagajacy w stosunku do siebie samych ale jakos jak przyjezdzaja do nas  na wakacje  tego nie zauwazylam.  W zasadzie to ich nie rozumiem, na wakacje do nas jezdza, z hiszpanskiego slonca korzystaja , dra sie na tych wakacjach jak cholera, nie zamykaja drzwi do pokoju uwazajac korytarz za czesc swojego pokoju,  zajmuja miejsca  przy basenie jeszcze przed sniadniem .Glosno gadaja , powiedzialabym wiecej szwargoca na cale gardlo nie zwracajac uwagi na cisze nocna. Wokol wszystkiego robia szum .Trzech potrafi zrobic taki zament ze wydaje sie ze wjechal autokar ze szkolna wycieczka.  A jak my Hiszpanie do nich przyjedziemy to zachowuja sie wobec nas okropnie, wrecz powiedzialabym ze  arogancko. No i ogolnie  uwazam ze  wyjatkowa nadgorliwosc tez jest niezdrowa.

       

      Teraz pracuje jako kierownik rejonu hiszpanskiej firmy w Niemczech jestem odpowiedzialna za Berlin, wszystkie sklepy Zara, Massimo Dutti, Bershka. Przygotowuje kontrakty dla pracownikow, szukam pracownikow i ich zatrudniam. Wspolpracujemy z Job Center i mam niodparte wrazenie ze obcokrajowcy ktorzy  przyjezdzaja do Berlina szczegolnie latino-amerykanie. Znam tylko  tych przyjezdzajacych z hiszpansko jezycznych krajow, bo z nimi najlatwiej jest mi sie porozumiec ze wzgledu na jezyk.  Mam nieodparte wrazenie ze przyjezdzaja tutaj po to aby zyc z Harz IV. 

      Wiesz mowia ze sa z Hiszpani i psuja nam tylko opinie.  Kolumbia Ekwador,  Peru, Urugwaj, niektorzy przyjechali do Hiszpani z rodzinami, maja Hiszpanskie paszporty i mowia ze sa Hiszpanami .

      Tak mowia po hiszpansku ale rodowity Hiszpan po 5 minutach rozmowy wie ze to odmiana latynoska. Nawet jesli kazda czesc hiszpani ma swoj akcent to jednak latyno amerykanie brzmia dziwnie i juz nie tak.  Jezyk ten sam a jednak zupelnie niepodobni mentalnosciowo. Dla Hiszpanow fiesta i sjesta jest wazna ale dla  latyno amerykanow  mam wrazenie to cel zycia. W Berlinie jest mnostwo malenkich barow i dla nich zycie tutaj sie toczy.Fiesta ze wszystkich okazji to powod do biesiadowania, spiewow tancow do bialego rana. A tutaj  to w niektorych miejscach to  jak w Hiszpani pelne bary, restauracje, dyskoteki.  

       

      Niemcy nie maja w pracy przerwy od 14 do 17 no i tutaj musi byc termin dotrzymany.  Gdzie tym Niemcom zawsze sie tak  spieszy  dlaczego tak wazne jest aby wszystko  bylo  na czas?. 

       


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      tytanorientu
      Czas publikacji:
      czwartek, 16 października 2014 09:27